Andrzej Sapkowski - Żmija
Nowości 
Dywan
reedycja

wydawnictwo: REBIS
cena: 25.90 zł
przekład:
Jarosław Kotarski
Ciemna strona Słońca
reedycja

wydawnictwo: REBIS
cena: 25.90 zł
przekład:
Jarosław Kotarski
Śmierć i Co Przychodzi Później
Śmierć i Co Przychodzi Później
Tytuł oryginału: Death and What Comes Next
Autor: Terry Pratchett

Tłumaczenie: Paweł Kukliński "Anakolut"

Kiedy Śmierć spotkał filozofa, filozof odezwał się z pewnym podnieceniem:
- W tym momencie, widzisz, jestem jednocześnie martwy i nie martwy.
Śmierć westchnął. A niech to, jeden z takich - pomyślał. Znowu będzie o kwantach. Nie cierpiał zadawać się z filozofami. Oni zawsze próbują się od tego wykręcić.
- Widzisz - rzekł filozof, podczas gdy Śmierć bez ruchu obserwował piasek jego życia przesypujący się w klepsydrze - wszystko złożone jest z malutkich cząstek, które mają dziwną zdolność do przebywania w wielu miejscach w tym samym czasie. Jednak obiekty złożone z cząstek zdolne są do przebywania w tylko jednym miejscu w jednym czasie, co zdaje się niesłuszne w porównaniu z teorią kwantową. Mogę kontynuować?
TAK, ALE NIE NIESKOŃCZENIE - powiedział Śmierć - WSZYSTKO JEST PRZELOTNE. - Nie oderwał wzroku od przesypującego się piasku.
Więc, dalej, jeśli zgodzilibyśmy się, że istnieje niezliczona liczba wszechświatów, wtedy problem rozwiązany! Jeśli istnieje nieskończona liczba wszechświatów, wtedy to łóżko może być w milionach z nich w tym samym czasie!
RUSZA SIĘ?
- Co?
Śmierć skinął w stronę łóżka - CZUJESZ, ŻEBY SIĘ RUSZAŁO? - powiedział.
- Nie, ponieważ są też miliony wersji mnie, i... tu najlepsze ...w niektórych z nich nie mam wcale zamiaru umrzeć! Wszystko jest możliwe!
Śmierć stukał w rękojeść kosy rozmyślając nad tym.
I DO CZEGO ZMIERZASZ...?
- Cóż, tak naprawdę nie umieram, racja? Nie jesteś już taką pewnością.
Śmierć westchnął. Przestrzeń - pomyślał. To właśnie cały kłopot. Nigdy tak się nie działo na tych światach z wiecznie zachmurzonymi niebami. Ale kiedy ludzie dostrzegali przestrzeń, ich mózgi rozszerzały się, jakby próbując ją wypełnić.
- Nie masz odpowiedzi, co? - rzekł umierający filozof - Czyjemy się trochę staromodni, co?
TO Z PEWNOŚCIĄ ZAGADKA - odrzekł Śmierć. Kiedyś się modlili, pomyślał. Jednak też nigdy nie był pewien, czy modlitwa zadziałała. - A JA ODPOWIEM NA TO W TEN SPOSÓB - dodał. - KOCHASZ SWOJĄ ŻONĘ?
- Co?
KOBIETĘ, KTÓRA SIĘ TOBĄ OPIEKUJE. KOCHASZ JĄ?
- Tak, oczywiście.
CZY PRZYCHODZĄ CI NA MYŚL JAKIES OKOLICZNOŚCI, W KTÓRYCH, NIE ZMIENIAJĄC W ŻADEN SPOSÓB SWOJEJ OSOBISTEJ HISTORII, MÓGŁBYŚ W TYM MOMENCIE WZIĄĆ NÓŻ I ZADŹGAĆ JĄ? - spytał Śmierć. - NA PRZYKŁAD?
- Z pewnością nie!
ALE TWOJA TEORIA MÓWI, ŻE MUSISZ. JEST TO WYKONALNE BEZ ŁAMANIA ZASAD FIZYKI WSZECHŚWIATA I DLATEGO MUSI SIĘ ZDARZYĆ, I TO ZDARZYĆ SIĘ WIELE RAZY. KAŻDA CHWILA JEST MILIARDEM, MILIARDEM CHWIL, I W TYCH CHWILACH KAŻDA DOSTĘPNA MOŻLIWOŚĆ JEST NIEUCHRONNA. CAŁY CZAS, WCZEŚNIEJ CZY PÓŹNIEJ, SPROWADZA SIĘ DO CHWILI.
- Ale przecież możemy dokonywać wyborów pomiędzy...
CZY ISTNIEJE WYBÓR? WSZYSTKO CO MOŻE SIĘ WYDARZYĆ, MUSI SIĘ WYDARZYĆ. TWOJA TEORIA MÓWI, ŻE NA KAŻDY WSZECHŚWIAT, KTÓRY POMIEŚCI TWOJE 'NIE' PRZYPADA INNY, KTÓRY POMIEŚCI TWOJE 'TAK'. ALE TY TWIERDZISZ, ŻE NIGDY NIE POPEŁNIŁBYŚ MORDERSTWA. STRUKTURA KOSMOSU DRŻY Z POWODU TWOJEJ PEWNOŚCI. TWOJA MORALNOŚĆ STAJE SIĘ MOCĄ RÓWNIE SILNĄ JAK GRAWITACJA.
I, pomyślał Śmierć, wszystko to z pewnością przez przestrzeń.
- Czy to był sarkazm?
PRAWDĘ MÓWIĄC, NIE. JESTEM ZAINTRYGOWANY I POD WRAŻENIEM - odpowiedział Śmierć. - KONCEPCJA, KTÓRĄ MI PRZEDSTAWIŁEŚ DOWODZI ISTNIENIA DWÓCH DOTĄD MITYCZNYCH MIEJSC. GDZIEŚ TAM JEST ŚWIAT, GDZIE WSZYSCY PODEJĘLI WŁAŚCIWE DECYZJE, MORALNE DECYZJE, DECYZJE, KTÓRE ZMAKSYMALIZOWAŁY SZCZĘŚCIE BRATNICH STWORZEŃ, ALE OCZYWIŚCIE, TO TAKŻE ZNACZY, ŻE GDZIEŚ ZNAJDUJĄ SIĘ DYMIĄCE RESZTKI ŚWIATA, W KTÓRYCH TYCH DECYZJI NIE PODJĘTO.
- Ach przestań! Wiem, co zakładasz, ale nigdy nie wierzyłem w żaden z tych nonsensów o Niebie i Piekle.
Pokój stawał się ciemniejszy. Blękitna smuga wokół krawędzi kosy robiła się coraz bardziej widoczna.
ZADZIWIAJĄCE - powiedział Śmierć. - NAPRAWDĘ ZADZIWIAJĄCE. POZWÓL MI NA JESZCZE JEDNĄ SUGESTIĘ, ŻE JESTEŚCIE NICZYM WIĘCEJ NIŻ SZCZĘŚLIWYM GATUNKIEM MAŁP, PRÓBUJĄCYM ZROZUMIEĆ ZAWIŁOŚĆ STWORZENIA, UŻYWAJĄC DO TEGO JĘZYKA, KTÓRY WYEWOLUOWAŁ PO TO, ABY JEDNO MOGŁO POWIEDZIEĆ DRUGIEMU GDZIE ZNALEŹĆ DOJRZAŁE OWOCE?
Próbując złapać oddech, filozof zdołał powiedzieć:
- Nie bądź śmieszny.
TO SPOSTRZEŻENIE NIE MIAŁO BYĆ PONIŻAJĄCE - rzekł Śmierć. - W PEWNYM SENSIE DOKONALIŚCIE CZEGOŚ WIELKIEGO.
- Z pewnością odbiegliśmy od dawnych zabobonów!
DOBRA ROBOTA - powiedział Śmierć - TO JEST TO. CHCIAŁEM TYLKO SPRAWDZIĆ. Pochylił się do przodu.
A CZY ZNASZ TĘ TEORIĘ, KTÓRA MÓWI, ŻE STAN MALUTKICH CZĄSTEK JEST NIEOZNACZALNY, DOPÓKI NIE SĄ OBSERWOWANE? CZĘSTO WSPOMINA SIĘ KOTA W PUDEŁKU.
- O, tak - odpowiedział filozof.
DOBRZE - powiedział Śmierć. Wstał gdy zgasło ostatnie światło i uśmiechnął się.
WIDZĘ CIĘ...
Komentarze
woland313 dnia 02/11/2009 15:03

Adrwi Śmierci nie da się sklasyfikować. On może mówić tylko krótkie (ale znaczące zdania ) albo prowadzić pełne dialogi To ponury żniwiarz może wszystko. Jak dla mnie opowiadanie bombastyczne i w dosyć przystępny sposób mówi o tym cholernym kocie Schrödinger
Dargomir dnia 29/07/2009 17:08

no przecież o to chodziło... to miała być taka typowa Prattchetowska przypowiastka filozoficzna... i jest mistrzowska...
Ardwi dnia 07/04/2009 20:18

Hm, a to z kolei jakieś nie Światowo-Dyskowe. Śmierć odzywał się tu częściej, niż przez całego Wiedźmikołaja chyba... Chodzi mi o te dość rozbudowane dialogi. No i właściwie nie ma fabuły. Wygląda, jakby wymyślone na poczekaniu... No, ale za to temat fajny. xD
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 38% [3 Głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 25% [2 Głosów]
Dobre Dobre 25% [2 Głosów]
Przeciętne Przeciętne 13% [1 Głos]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
statystyka